niedziela, 12 stycznia 2014

Post roślinożerny



Świąteczna przerwa się skończyła, pracy znowu trochę więcej, a energia wyparowała razem z ostatnimi promilami. Perspektywa zmiany opon na letnie, mój ulubiony i definitywny znak ocieplenia, też jakby odległa, chociaż za oknem jakoś specjalnie śniegu nie widać. Tylko zimno dość i nieprzyjemnie; póki co na szczęście orzechów sobie nie odmrażamy (se geler les cacahuètes)1, ale kto wie, co będzie za tydzień. A ja mam nadzieję, że już wkrótce uściśniemy sobie wszyscy z wiosną dłonie.

A skoro już o uściśnięciu dłoni mowa: wyrażenie to jest prawie identyczne w języku polskim i francuskim (se serrer la main), z tą różnicą, że po polsku ściskamy sobie dłonie, a po francusku tylko jedną. Łatwo tu jednak o pomyłkę, a nawet o mimowolną kalkę (calque) z angielskiego – pamiętajmy zatem, że ani rękami, ani rękoma2 w tym kontekście nie wolno potrząsać (secouer), bo nie ma to nic wspólnego z ‘shake hands’, ani z żadnym innym szejkiem.

Po tradycyjnym i odbiegającym od sedna sprawy wstępie powiemy sobie coś o roślinach – temat wpadł mi do głowy, kiedy po raz pierwszy usłyszałem wyrażenie ‘J’ai la tête comme une citrouille’, które wbrew pozorom nie oznacza wcale ‘mieć łeb jak dynię’ (bo citrouille to właśnie dynia), ale: być zmęczonym, wypompowanym, mieć zbyt dużo na głowie. Za to mieć pustą dynię, czyli być głupim, przetłumaczymy prawie dosłownie (n’avoir rien dans la citrouille). Z drugiej strony głowę określimy potocznie także jako cytrynę (citron), no chyba, że jest duża – wtedy powiemy o kimś ‘Il a le melon3’ (skojarzenie z łbem jak arbuz nasuwa się samo). No i oczywiście nie zapominajmy o wyrażeniu, które wpisało się na stałe w krajobraz dzisiejszego rynku pracy – presser le citron, tudzież presser quelqu’un comme un citron, czyli wyciskać [kogoś] jak cytrynę.



W tym ciągle jeszcze nowym roku bardzo Wam i sobie tego ostatniego nie życzę. A poza tym wszystkiego dobrego i jak to mówią ślimaki:  Bonne Année, Bonne Santé !
  
 

1 z tymi orzechami to wiadomo, prawda? ;)  Równie dobrze możemy też powiedzieć se geler les couilles (odmrozić sobie jaja), choć może niekoniecznie w operetce czy na balu w ambasadzie.
2 ani nawet ręcyma
3 melon określało też kiedyś imbecyla, ale już raczej wyszło z użycia

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz