sobota, 28 września 2013

Myśli nieustrukturyzowane


Nie miałem pomysłu na tytuł i nie przychodzi mi do głowy żadne nawiązanie do posta poprzedniego, poza lekką nutką nostalgii za czasami socrealizmu, ale tylko w kontekście ówczesnej motoryzacji (tak przy okazji: socrealizm przetłumaczymy na francuski jako réalisme socialiste i nie inaczej). Cały czas też się zastanawiam jak pogodzić życie zawodowe i prywatne z pisaniem bloga i wychodzi mi, że łatwo nie jest i pewnie nie będzie, zwłaszcza gdybym miał pisać regularnie – trzeba mi wtedy bowiem pokonać wrodzone lenistwo i nabyty brak czasu. I były ostatnio chwile, gdy myślałem sobie, że chyba jednak nie warto, bo co to za pisanie, dwa czy trzy razy w miesiącu. Ale mimo wszystko będę próbował nadal, przede wszystkim dzięki Waszym komentarzom, za które po raz kolejny bardzo, bardzo dziękuję.

Tak à propos pogodzenia – w zdaniu powyżej zastosujemy czasownik concilier i powiemy ‘Concilier la vie professionnelle et la vie privée1; sprawa komplikuje się nieco, gdy chcemy pogodzić dwie osoby (co w sumie i tak nie jest łatwe), bo wtedy użyć musimy czasownika réconcilier, który odnosi się do osób. A najgorsze w tym wszystkim jest to, że gdy chcemy kogoś do siebie zbliżyć (rapprocher), najczęściej mieszamy się w nie swoje sprawy (on se mêle de ce qui ne nous regarde pas), a potem sobie wyrzucamy (on se reproche quelque chose), że w sumie nie trzeba było (il ne fallait pas) i w ogóle... I jak mawia jeden znajomy Francuz, robi się tak zwana „masakhra”2.

W sumie to miałem napisać o czymś konkretnym, poprowadzić interesujący wątek od początku do końca i zachować jasną i przejrzystą strukturę posta, ale po pierwsze – nie pamiętam o czym miałem pisać, a po drugie: chyba jednak nie potrafię...

 
1 albo zamiast ‘et’ użyjemy ‘avec’ – obie wersje są poprawne.
2 francuska masakra jest rodzaju męskiego (sam nie mogę w to uwierzyć) – un massacre.


4 komentarze:

  1. Odkryłam dopiero dzisiaj a już mi się podoba :) Bonne continuation!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A dziękować, dziękować :) tylko czasu mało na pisanie... Baj de łej, ja Twój blog znam juz od jakiegoś czasu i chylę czoła!
      Pozdrawiam serdecznie,
      Monsieur Jaba

      Usuń
  2. Cały urok w braku jasnej i przejrzystej struktury! Mi się czyta bardzo przyjemnie, poczucie humoru mi odpowiada, a na dodatek coś w głowie zostaje :) Liczę, że blog w tej formie jednak przetrwa i nie zostanie zepchnięty na boczny tor z powodu nowej blogowej inicjatywy.
    Pozdrawiam,
    Stała czytelniczka - Kasia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję serdecznie, Kasiu! Szczerze mówiąc, czasu na pisanie coraz mniej, ale jak tylko widzę taki komentarz, to od razu wraca chęć i wena :) Pozdrawiam ciepło i postaram się bardziej ;)

      Usuń