poniedziałek, 12 sierpnia 2013

Słowotwórstwo



Zdarzyło Wam się kiedyś pójść na skróty w rozmowie i stworzyć z dwóch słów jedno? Mnie przytrafia się to często, pewnie dlatego, że najpierw mówię, a potem myślę nad sensem wypowiedzi i (nierzadko) jej konsekwencjami. Przy okazji: policjantom z drogówki na pytanie ‘Dokąd się Pan tak spieszy?’ nie radzę odpowiadać: ‘Przywieźć Panu 300 złotych’ – mogą źle zrozumieć...

Ale wracając do myślowych skrótów i wszelkiego rodzaju zbitek wyrazów: pamiętam, jak jedna z moich biurowych koleżanek utworzyła nieświadomie perełkę pod tytułem ‘pasło’, zbijając w jedno polskie ‘hasło’ i angielskie ‘password’. Kiedy indziej znowu usłyszałem termin, któremu powinna pokłonić się cała gastronomiczna Polska, a mianowicie ‘czos’ – sami zgadniecie, o jaki rodzaj sosu chodziło. Nie ustrzeżemy się tego nawet przy nazwach własnych – Bruce Willis w połączeniu z Brucem Lee może stać się nawet Brucem Lisem (przykład własnousznie zarejestrowany).

I o takich właśnie połączeniach, utworzonych co prawda świadomie, traktuje książka pt. ‘Distractionnaire’, którą ostatnio znalazłem przy porządkach. Poniżej znajdziecie kilka bardzo udanych połączeń i ich definicji:
 
  • canapépé – siège du grand-père (canapé + pépé)
  • carirature – dessin manqué (caricature + rature)
  • escargo – bateau particulièrement lent (escargot + cargo)
  • katouraté – sport de combat exerçant un attrait particulier sur ceux qui ont tout essayé sans réussir (karaté + tout + raté)

 
Naturalnie nie są to najłatwiejsze przykłady, ale czasem trzeba przecież się pochylić (se pencher) nad problemami bardziej złożonymi, choćby dlatego, by móc należycie docenić na przykład uroki subjonctif imparfait. Mnie to ostatnie się akurat nie udało, ale Wam bardzo tego życzę. 
 

PS. Dla zainteresowanych tematem i książką: ‘Distractionnaire’, Robert Galisson, Louis Porcher; Clé international, Paris, 1986

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz