niedziela, 14 kwietnia 2013

Hazard


Tak, wiem, przerwa w pisaniu była długa, nawet jak na moje standardy. Przegrałem trochę ciężko zarobionych piniondzów, ale dowiedziałem się na przykład, że jednoręki bandyta to bandit manchot. I błędem byłoby myśleć, że owo manchot pochodzi od manche, które w zależności od rodzaju może znaczyć albo rękaw (la manche – skojarzenie ze słynnym kanałem jak najbardziej na miejscu), albo trzonek, uchwyt (le manche). Otóż manchot pochodzi od łacińskiego mancus i dalej od starofrancuskiego manc, manche, które znaczyło ni mniej ni więcej jak kaleki (estropié).

Wracając do jednorękiego bandyty – nazywa się go także machine à sous (głównie z racji wrzucanych doń drobnych monet) i jest to coś, co znaleźć można stosunkowo łatwo w większości słowników. Ale nie każdy wie, że obracające się bębenki to rouleaux a drążek (lub swojsko brzmiąca wajcha), który rozpoczyna partię to levier (samo levier to także dźwignia, określenie pojawiające się między innymi we wszelkiego rodzaju mechanizmach finansowych, ForExach i innych bezeceństwach, o których nie mam zielonego pojęcia).

Do tematu kasyna pewnie jeszcze wrócimy, choćby dlatego, że jest używką i uzależnieniem (dépendance). I choćby dlatego, że już niedługo wybiorę się tam znowu. 

Vegas za dnia

© Monsieur Jaba


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz