środa, 24 kwietnia 2013

Pamięć



Każdemu zdarza się czegoś zapomnieć – począwszy od kluczy, portfela, rocznicy ślubu czy komórki, a skończywszy nawet na papierosach i alkoholu podczas sobotnich zakupów. I nieodmiennie towarzyszy temu pełne żalu lub rozgoryczenia westchnienie w rodzaju „Ach, gdzie ja mam głowę?!”, często zastąpione przez swojskie „No żesz ku***”.

Pamięć, a po francusku la mémoire, może nam też narobić trochę zamieszania w kwestiach czysto językowych, można bowiem mieć dobrą / złą pamięć (avoir une bonne / mauvaise mémoire), tudzież krótką lub długą (courte / longue mémoire). Można coś zachować w pamięci (garder dans la mémoire) czy na przykład z pamięci grać (jouer de mémoire).  A gdy mamy świetną pamięć do imion (mémoire des noms), z reguły idzie ona w parze z kiepską pamięcią do twarzy, którą przetłumaczymy jako mémoire visuelle, tudzież mémoire de l’oeil.

Ale żeby nie było zbyt prosto, to na przykład naczyć się czegoś na pamięć oddamy przez par coeur. A gdy chcemy komuś podziękować za pamięć (bo przypomniał nam w sklepie o fajkach i wódce albo przysłał nam kartkę z wakacji), to powiemy: Merci d’y avoir pensé. A samo mémoire może też znaczyć magisterka, lub w pełnej krasie praca magisterska (mémoire de maîtrise) albo nawet pamiętnik, ale wtedy będzie w rodzaju męskim (un mémoire).

Na dziś to wszystko, nie zapominajcie odwiedzać mnie jak najczęściej.

niedziela, 14 kwietnia 2013

Hazard


Tak, wiem, przerwa w pisaniu była długa, nawet jak na moje standardy. Przegrałem trochę ciężko zarobionych piniondzów, ale dowiedziałem się na przykład, że jednoręki bandyta to bandit manchot. I błędem byłoby myśleć, że owo manchot pochodzi od manche, które w zależności od rodzaju może znaczyć albo rękaw (la manche – skojarzenie ze słynnym kanałem jak najbardziej na miejscu), albo trzonek, uchwyt (le manche). Otóż manchot pochodzi od łacińskiego mancus i dalej od starofrancuskiego manc, manche, które znaczyło ni mniej ni więcej jak kaleki (estropié).

Wracając do jednorękiego bandyty – nazywa się go także machine à sous (głównie z racji wrzucanych doń drobnych monet) i jest to coś, co znaleźć można stosunkowo łatwo w większości słowników. Ale nie każdy wie, że obracające się bębenki to rouleaux a drążek (lub swojsko brzmiąca wajcha), który rozpoczyna partię to levier (samo levier to także dźwignia, określenie pojawiające się między innymi we wszelkiego rodzaju mechanizmach finansowych, ForExach i innych bezeceństwach, o których nie mam zielonego pojęcia).

Do tematu kasyna pewnie jeszcze wrócimy, choćby dlatego, że jest używką i uzależnieniem (dépendance). I choćby dlatego, że już niedługo wybiorę się tam znowu. 

Vegas za dnia

© Monsieur Jaba