niedziela, 24 lutego 2013

Jak się uczyć? (2)



Bezstresowo, przyjemnie i z uśmiechem – brzmi utopijnie, prawda? Ale tak też można, a nawet rzekłbym: trzeba uczyć się języka. I najlepiej naturalnie apprendre en riant (uczyć się śmiejąc). Oczywiście trudno będzie znaleźć coś zabawnego w odmianie czasowników nieregularnych czy uzgodnieniu imiesłowu biernego (participe passé). Ta metoda sprawdzi się najlepiej w momencie, kiedy na naukę nie mamy specjalnie dużej ochoty, a czas przed komputerem spędzamy leniwie i bezproduktywnie.

Więc może zamiast oglądać filmy z kotami, czytać łamiące wiadomości (ang. breaking news) o gwiazdach znaych z tego, że są znane i zachwycać się doniosłymi tekstami grupy KoniecTygodnia, lepiej poszukać czegoś intelektualnie odprężającego z Kraju Kwitnącej Bagietki? Może na początek Remi Gaillard? 


I co, może nie ma co narzekać na Rostowskiego i jego fotoradary? A po obejrzeniu filmu dowiemy się że radar brzmi tak samo po francusku i po polsku. I może będzie to dla nas impulsem, żeby dowiedzieć się, że błyskać to flasher, mandat to contravention, a niezapowiedziana przesyłka ze straży miejskiej lub policji, z dołączonym zdjęciem i liczbą promocyjnych punktów tłumaczona będzie jako procès-verbal. I tych ostatnich sobie i Wam bardzo gorąco nie życzę.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz